Nauka leśnictwa w dziełach ks. Krzysztofa Kluka (1739-1796) Drukuj

 

                      

Jak rola, tak lasy gospodarnego przemysłu być powinny zabawą:
bezpiecznie bowiem przyznać można, że tak zboża jak i drzewa,
są najpotrzebniejsze płody ziemi dla ludzi;
zasługują na rząd roztropny, czułość i pilność.

 

                              O potrzebie rządu w Lasach. Pkt. 178


Krzysztof Kluk był bystrym obserwatorem przyrody, jak również życia gospodarczego. W dziele zatytułowanym Roślin potrzebnych, pożytecznych, wygodnych, osobliwie krajowych, albo które w kraju użyteczne być mogą, utrzymanie, rozmnożenie, i zażycie, podaje bardzo szeroką wiedzę o samych roślinach, ich uprawie, mnożeniu, użytkowaniu, a nawet właściwościach leczniczych. Dzieło podzielone jest na rozdziały, paragrafy i punkty (461), które znakomicie ułatwiają posługiwanie się zawartymi w nim wskazówkami. Zajmiemy się częścią, której tytuł brzmi O drzewach dzikich i lasach, czyli , jak to dzisiaj nazywamy, o leśnictwie, dziedzinie, którą Krzysztof Kluk pierwszy w Polsce, wydzielił jako odrębną gałąź gospodarstwa wiejskiego.
    
Lesistość ówczesnej Polski ocenia się na około 37%. Jest to wartość średnia wyliczona z podawanej przez Czackiego – 31%, oraz przyjętej przez Staszica – 43%. Zamysłem Kluka było: …abym na tych miejscach, gdzie skąpość lasów niedostatkiem drzewa uciska, podał rękę sposobem innych narodów zapomożenia się w lasy, gdzie zaś obszerne jeszcze lasy niedostatku czuć nie dają, otworzyć oczy sposobem gospodarnych, utrzymywania ich, bez niebezpieczeństwa wyniszczenia kiedyś.
    
W rozdziale I zawarty jest opis części, z których się składają drzewa. We wstępnym leśnym podziale wyróżnia trzy grupy wielkości drzew i tyleż krzewów. Różnice miedzy tymi dwoma grupami roślin określa prosto: drzewo ma tylko jeden pień, a krzew przeciwnie – więcej. Dalej autor precyzuje, że pień drzewa dzieli się u dołu na różne części, które czynią korzenie. Te korzenie znowu dzielą się na jeszcze drobniejsze, te na jeszcze inne i tak dalej rozmnożony jest ten podział, że najmniejsze cząstki są korzonki włosienkowate. Ledwo zliczone drobne włosienka łatwiej się łączą z pulchnością ziemi, tak wielką obfitość ciągną wilgotnego pożywienia, jaka dla wielkiego drzewa potrzebna jest. Drzewo – dodaje – tak jest w małym kiełku swego nasienia zawarte, jak kurczę w jaju!
    
Opisując słoje na poprzecznym przekroju pnia - stwierdza– są to warstwy drzewne, corocznie od soków pomnożone, które przeliczywszy starość i lata drzewa poznać można. Przypatrując się zaś tym warstwom przez mikroskopium, postrzeże się, że są z cienkich drzewnych listków złożone, które się na przemiany otulają i okrywają, że każdy taki drzewny listek z drzewiastych nitek i naczyń wodnych złożony jest; postrzeże się i drdzeń i od niego żyłki pociągnione. Pokażą się jeszcze własne drzewne naczynia, które w sobie zawierają soki żywiące i wzrost dające. Dadzą się na koniec widzieć naczynia śrubowate, niby do oddychania powietrzem służące.
    
Pień drzewa u góry dzieli się na wiele części, które się gałęziami nazywają, te znowu jako korzenie na niezliczone dzielą się części. Wszystkie gałęzie powstają z oka drzewnego, i różne na drzewie osiadają miejsca, jedne na przemian, drugie podwójne naprzeciwko siebie, inne ślimakową drogą postępują w górę, inne jeszcze stoją prosto. Każde drzewo odziane jest w otaczająca go kora, która dzieli się trojako. Pierwsza składa się z jednej lub wielu cienkich suchych skórek. Druga jest soczysta, trawiasta i zielona; przez mikroskopium uważana, wydaje się jakby sztuka pilśni. Trzecie już samo drzewo tykająca, składa się z nitek wzdłuż ciągnionych, naczyń wodnych; i te dwie zwiemy miazgą.
    
Wał cały drzewa, czy to pnia czy też z gałęzi, pospolicie się dzieli na środkowe twarde drzewo i na zielone nie stwardniałe jeszcze. Aby to doskonale pojąc, wiedzieć trzeba, że drzewne warstwy nim tęgości nabędą miękkie i trawiaste są, i tej tęgości nie nagle otrzymują, lecz po wielu leciech, poczynając od środka stopniami coraz dalej ku korze.
    
W następnym, II rozdziale podaje Opisy drzew, w kraju naszym dziko rosnących. Podzielił je na krajowe większe i krajowe mniejsze, podobnie krzewy, a na końcu dodał zagraniczne, wszystkie w układzie alfabetycznym. Oto przykład pierwszego gatunku:
    
Brzoza – Betula, jest jeszcze podana nazwa francuska i niemiecka. Po dokładnym opisie tego gatunku, cech botanicznych, i następuje charakterystyka drewna. Tu wypada zauważyć, że Kluk drzewem nazywa zarówno roślinę, jak i surowiec z niej pozyskany. Jedynie gdy jest mowa o opale, używa słowa drwa. W ukazaniu szerokiego zastosowania brzozy jako surowca, podaje: brzozowe lasy wynajmują na dziegieć, obdzierając korę bez naruszenie miazgi, a tym samym bez szkody rosnącego drzewa. Przytacza przepis na wino szampańskie, trudne do rozpoznania od prawdziwego, wyrabiane z soku brzozowego. W liściach suszonych chowane cytryny i pomarańcze długo się utrzymują. Rózgi brzozowe w wodę wstawione, podczas letnich upałów chłód w pokoju czynią, z tychże robią się miotły, a nade wszystko są lekarstwem na dzieci swawolne, nieposłuszne, a do powinności swoich leniwe. Opis kończą sposoby rozmnażania oraz doboru stanowisk pod brzeziny.
    
Podobnie proboszcz ciechanowiecki przedstawia inne gatunki lasotwórcze drzew, podając najnowsze wówczas nazewnictwo botaniczne do dziś obowiązujące.
    
Rozdział III mówi o Pobudkach do utrzymania rządu w lasach. Ks. Kluk ubolewa nad stanem naszych lasów, widząc w wielu miejscach powstające pustki, gdzie ludzka ręka bez potrzebnego zarządu i uwagi na przyszłość, wszystko wyprowadziła. Uważa że właściciele lasów są w mylnym mniemaniu, że lasy są niewyczerpalnym źródłem, z którego bez umiaru czerpać można i żadnego starania nie potrzebują.
    
Doszliśmy do fundamentalnych tez Krzysztofa Kluka, wyodrębniających rządy w lasach jako dziedzinę gospodarstwa wiejskiego, równorzędną z rolnictwem. Jest to początek polskiego leśnictwa stanowiącego system gospodarowania lasami w pojęciu powszechnym, w każdej własności. Współbrzmiące z dziełem Kluka są Ustawy... Anny ks. Jabłonowskiej, gdzie mamy dokładne rozwinięcie tej samej myśli, lecz formie wykonawczej, zarządzania. Dziś nie sposób dać któremuś z tych dzieł pierwszeństwo, choć wiadomo, że tom O lasach ukazał się drukiem w 1778 roku, a Ustawy w latach 1786–1787, czyli o sześć lat później. Zostawmy ich oboje twórcami założeń gospodarki leśnej, opartej na europejskich wzorach oraz najnowszej wiedzy przyrodniczej.
    
Ciechanowiecki Pleban wiele miejsca poświęca argumentom przekonywującym o potrzebie zajęcia się lasami. Zwraca się do uczuć rodzinnych ojców, do ich powinności wobec synów, wnuków, do troski o posag córek. Sięga do patriotyzmu i miłości Ojczyzny: Wszakże szukać trwałości pożytku, i wygodzenia na każdy czas potrzebom z lasów, nie tylko miłość własna, miłość ku Synom, Wnukom i innym następcom, ale też i miłość Ojczyzny pobudza. Dalej podsumowuje: Ojczyzna sama tego żąda, i miłość ku niej ożywiaćby powinna. Szczęśliwość Obywatelów jest szczęśliwością Kraju.
    
Rozdział VI nosi tytuł: Zasianie lasu na miejscach bezleśnych. Przed przystąpieniem do zalesienia zaleca Kluk gruntowne badania gleby oraz właściwe dobranie gatunków drzew. Omawia sposoby przygotowania gruntu pod zasianie lasu, zbiór nasion, siew i pielęgnowanie. Wskazuje na metody prędkiego uzyskania opału na tych miejscach gdzie wcale drwa nie ma.
    
Zwraca też autor uwagę, że jeśli gdzieś są trudności z opałem, przywiązuje się duże znaczenie do budownictwa najdoskonalej ciepło utrzymującego. Drzewa smolne, szczelnie stukane wiele do tego pomagają – osobliwie modrzewie. W swych poradach idzie jeszcze dalej, poleca wzór oszczędnego pieca!
    
Rozmnażanie drzew w lasach (rozdział V) opisuje metody naturalnego odnowienia drzewostanu. Pozostawianie drzew nasiennych jest z powodzeniem do dziś stosowane. Natomiast rozmnażanie drzew przez przenoszenie ziemi spod starych drzew gdzie nie mają warunków do skiełkowania i rozsypywanie jej na innym miejscu – jest pracochłonne i raczej zaniechane. Podobnie z odkładów korzeniowych nie mają w leśnictwie zastosowania. Natomiast wykorzystanie odrostów korzeniowych po wyciętych drzewach należy do naturalnych odnowień.
    
Utrzymanie lasów zarosłych (rozdział VI) – jest to drugi niezwykle istotny rozdział w książce Kluka, który wprowadza najnowsze w owym czasie metody urządzania lasu i jest dokładnie współbrzmiący z Ustawami Jabłonowskiej. Chodzi tu o podział lasu na tyle działek zrębowych, ile wynosi przyjęta kolej rębności. Metoda stworzona na zachodzie około 1740 roku.
    
Winien jestem jednak przystępne objaśnienia, tak jak to w staropolszczyźnie dla sobie współczesnych uczynił Kluk. Trwałe pożytkowanie znacznej wielkości lasów, puszczy, zależy od podzielenia na części, które będą wycinane w określonym przedziale czasowym np. co 80 lat. Tą dużą cześć obrębu dzielimy na 80 działek corocznie kolejno użytkowanych (wycinanych i odnawianych). Po 80 latach wracamy na działkę początkową – bowiem odnowiony na niej drzewostan uzyskał znowu wiek rębności. Podobnie ma się sprawa z obrębem np. użytkowanym co 40 lat – dzielimy go na tyle działek co lat. Taka metoda zrywa z dotychczasowym plądrowniczym użytkowaniem lasu, polegającym na wybieraniu, na doraźne potrzeby, najlepszych drzew, pozostawiając beztrosko negatywy i prowadząc do powstania halizn.
    
Nad całą puszczą czy większymi lasami danej własności (np. dobra ks. Jabłonowskiej) powinien najwyższą władzę sprawować jeden człowiek w sztuce leśnej doskonały, na miejsce właściciela. W Ustawach był to oberstrażnik podległy tylko księżnej. Pod jego zwierzchnością tylu powinno być leśniczych, na ile dużych części (obrębów) lasy podzielono i każdy z nich miałby jedną powierzoną. Leśniczym winni podlegać gajowi w liczbie zapewniającej wykonanie i ochronę rocznych działek zrębowych, ich odnowienia i pielęgnowania. Jest to struktura zarządzania gospodarka leśna trwająca w zasadzie do chwili obecnej.
    
Porusza Krzysztof Kluk jeszcze niezwykle istotna sprawę – granicy w lasach. Nieszczęściem, ze u nas rzadko gdzie, a osobliwie w lasach, na którym miejscu stanąwszy dwaj sąsiedzi, rzekliby obydwa: tu się nasze dzieli. Zaleca więc wkopywanie na narożach kamieni znakowanych herbem lub innym znakiem. Granice najlepiej okopać rowem, przynajmniej na pewnych odcinkach od znaku narożnego. Znów mamy problem do dziś aktualny.
    
Wieku rębności nie formułuje ks. Kluk wprost, ale jego omówienie cech negatywnych, pojawiających się na drzewach, jest jednoznaczne. Każde drzewo gdy swój wiek przestoi, psować się musi, i rzecz z niego uczyniona, zawsze już nie może być tak długo trwała, jako gdy się w porę zetnie. W związku z tym podaje obszerne wskazówki dotyczące znaków żywości lub martwości drzew, które znowu mogą być pomocne w cięciach sanitarnych w dzisiejszym rozumieniu.
    
Pożytkowanie z lasu (rozdział VII) - We wstępie do tego rozdziału określa Kluk cele gospodarki leśnej. Jego XVIII–wieczna polszczyzna wyraża dokładnie treść hasła z Małej Encyklopedii Leśnej (PWN Warszawa 1980) – Użytkowanie lasu, działalność mająca na celu wykorzystanie naturalnych bogactw leśnych i przystosowanie ich do potrzeb człowieka (…) jest działem gospodarki leśnej, która pozyskuje z lasu różnorodne płody i surowce, przekształca je w określone wyroby oraz dostarcza do odbiorców lub na rynek zbytu.
    
Następnie daje autor wykładnię otaxowania lasu, zanim się przystąpi do rocznego wyrębu wcześniej już wydzielonej działki. W owym czasie pospolita była sprzedaż lasu na pniu do wyrębu: Nie małej potrzeba i ostrożności i znajomości, aby tyle wziąść za niego, ile wartość wynosi, i kupującego przesadzeniem nie odrażać, nie pokrzywdzać. Wprowadza pięć klas, w każdej osobną grubość i wysokość wyznaczając. W pierwszej mieścić się powinny najokazalsze i najpiękniejsze drzewa, z których być mogą stępki, okrętowe maszty, winne prasy ect., tudzież należą owe krzywe sztuki do kół młyńskich, i te wszystkie dla swej rzadkości wysoką cenę mające. Pominę dalsze, ale zwracam na etyczne wskazówki księdza, gdzie przy piątej klasie owe niskie, krótkie, niedorosłe, które do opału tylko służyć mogą zastrzega, by gałęzi drobniejszych nie uważając, bowiem przy sprzedaży takiego drzewa nie przyzwoicie by było. W taksowaniu lasu uwzględnia wszelkie koszty związane z pozyskaniem i wywozem oraz wlicza zysk kupującego w wysokości przynajmniej 10 %.
    
Przy wyznaczaniu zrębu zaleca Kluk posługiwanie się cechówką (żelazny stempel), z herbem lub literami właściciela, którym to narzędziem odbija się delikatne znaki na gładkiej korze drzew granicznych, mających pozostać nie ścięte. Sposób ten, zmieniony na malowanie obwódek na pniach białą farba, utrzymał się do dziś.
    
Autor podaje przykład z Francji urządzania przetargu na las do wycięcia, gdzie czas samej licytacji odmierzają trzy kolejno zapalane świeczki. Kupuje ten kto da najwyższa cenę, ale równą lub wyższą od otaksowanej wartości, z owym zyskiem, przez właściciela. Ta cena taksacyjna nie jest ujawniana. Przetarg w przypadku niższych oferowanych sum jest powtarzany w innym terminie.
    
Za czasów Kluka, ze względów technicznych, wyrąbywano młodsze np. 30–letnie lasy. Gdziekolwiek się młodzież gai, albo drzewa, które jeszcze zupełnej starości nie doszły, potrzeba zawsze jakąś cześć na pniu, na czas dalszy zostawić. Im bowiem drzewa są starsze, tym obficiej rodzą nasiona. Zostawione więc drzewa muszą służyć dla rozmnożenia. Przez zostawienie dochowują się drzewa roślejsze, a zatem zdatniejsze. Przewidywał ten system powtarzanie takich kolei wyrębu i zostawiania zawsze najdorodniejszych drzew, które np. przy piątej kolei w stopniu najwyższej doskonałości zostaną wycięte. Przez ten okres nawrotów cięć nastąpi całkowite naturalne odnowienie.
    
Czas najprzyzwoitszy do otwarcia gaju, dają miesiące zimowe, kiedy roboty rolne nie przeszkadzają. Wyjątek stanowią przypadki, gdy ma nastąpić odnowienie z odrostów korzeniowych i jest obawa uszkodzenia młodego podrostu przez wiosenne przymrozki. Wówczas wycina się w marcu, kwietniu i maju.
    
Otwarcie gaju Samuel Linde podaje: gaić las – otworzyć do rąbania i powołuje się na Kluka.
    
Wróćmy do wykonywania wyrębu w lasach. O sposobie wycinania i spuszczania drzewa, wiedzą ci, którzy się z siekiera obchodzić umieją – pisze Kluk i dodaje od siebie jeszcze sporo wskazówek. Po spuszczeniu czy to właściciel, czy kupiec, uczyni porządek oddzielnie układając sortymenty wyrobionego surowca. Po wywiezieniu już drewna, powinna być uczyniona rewizja: 1) czy granicy zrębu wyznaczonego nie przekroczono, 2) czy drzewa wszystkie dobrze zostały wycięte i spuszczone, niskość pieńków, 3) czy są wszystkie drzewa naznaczone do pozostawienia, 4) czy wszystko, dotrzymano wg kontraktu.
    
W paru miejscach Ksiądz odnosi się z dezaprobatą do przesądów. Od mrozów umarłe mogą się zdać do budowy, zdadzą się i od wichrów złamane, lubo zabobonność zażyć ich od tego zabrania. W innym miejscu pisze: żeby drzewa przy ubywającym księżycu tylko być miały spuszczane, należ do błędów pospólstwa, i nie ma fundamentu.
    
Ks. Kluk drewno do wielkich robot omawia osobno – trzeba wiec umieć na pniu odmierzyć wysokość drzewa, i z okrągłości jego wnosić o szerokości boku po jego obrobieniu. Opis wysokościomierza oraz przykłady obliczania kostki z okrągłości drzewa świadczą o znajomości podstaw dendrometrii. Podaje również wskazówki odnośnie suszenia, sezonowania drewna budulcowego, nie podaje jednak czasu na to niezbędnego. Dalej przytacza autor sposoby wyliczenia wydajności tartacznej z bala oraz na jaką grubość wyciera się różne sortymenty drewna.
    
Do mniejszych robót drewno mniej wymaga zabiegów. Ale za to są niektóre wyrabiane na pniu sztukami np. płozy do sań, drągi do kolasek, segmenty kół młyńskich itd. Proboszcz ciechanowiecki przydał jeszcze rejestr 225 pozycji rzeczy wykonanych z drewna.
    
Ks. Krzysztof Kluk dzieło swoje oparł głównie na pracach francuskiego botanika, agronoma, Henri Louis Duhamel, który opublikował z zakresu leśnictwa i drzewnictwa dwa tomy w 1768 r. Stanowiły one zaczątek nauki o użytkowaniu lasu oraz propagowały doświadczalnictwo leśne. Jako zapowiedź przyjęcia w Dykcjonarzu roślin systemu Linneusza, po raz pierwszy w Polsce, można poczytać spotykane już binominalne nazewnictwo roślin w tomie O lasach.
    
Oto mamy przykład typowy dla epoki Oświecenia – dążenie do poznania świata samodzielnym wysiłkiem rozumu i chęć uporządkowania go. Na przykładzie tworzonych zasad gospodarki leśnej na zachodzie Europy (we Francji), powstaje idea wykorzystania jej dla podniesienia gospodarności, poziomu życia w Polsce. Nie wierne naśladownictwo, ale użycie według naszych potrzeb, w naszych warunkach przyrodniczych i społecznych – jak wyraża się ks. Krzysztof Kluk sposobem innych narodów, sposobem gospodarnych. Obszarem zaś zalecanych zmian gospodarczych jest 1/3 kraju.
    
Chylimy czoła przed Wielkim Człowiekiem polskiego Oświecenia, przed Jego, niepospolitą mądrością, duszpasterską dobrocią oraz zdumiewającą pracowitością..

                                                           

Adam Wołk
Ciechanowiecki Rocznik Muzealny
tom I  

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »

Biuletyn Informacji Publicznej

Cyfrowy Urząd

System Informacji Przestrzennej

Informacja Turystyczna

Rodzina 500+

Mapa interaktywna
COKiS
Galeria

Wydarzenia kulturalne

Pytania do Burmistrza
eKartka 
wszystkie »»     

Pogoda Euro Horoskop
ciechanowiec.plciechanowiec.pl