Józef Przesław - naczelnik miasta Ciechanowca w latach 1964-1974 Drukuj

Józef PrzesławW powojennej historii Ciechanowca 20 osób pełniło funkcję burmistrza lub naczelnika miasta, w tej liczbie zaledwie 2 kobiety – Wiesława Klepacka i Aleksandra Fabijańska. Do tej dwudziestki można dodać jeszcze dwóch zastępców burmistrza, którzy de facto pełnili funkcję Ojców Miasta – Józefa Mierczyńskiego oraz Tadeusza Walucha, który przez blisko trzy lata, jako zastępca naczelnika miasta, pełnił samodzielnie swoją funkcję.

Czas sprawowania urzędu burmistrza (lub naczelnika miasta) był różny, najczęściej wynosił on od 2 do 4 lat. Rekordzistą  pod tym względem okazał się  Józef Przesław sprawujący swój urząd przez blisko 10 lat. Zapisał się on w pamięci mieszkańców Ciechanowca nie tylko z racji długości sprawowanego urzędu, ale za sprawą niebanalnych działań, które w czasie pobytu w Ciechanowcu zainicjował i doprowadził do pełnej realizacji.

Na początku lat sześćdziesiątych w zaniedbanym podówczas Ciechanowcu, gdzie – jak wspominają mieszkańcy – murowane domy można było policzyć na palcach, a jedyną „atrakcję” stanowiły ruiny dawnego pałacu rodziny Starzeńskich, gdzie, co tu ukrywać – wiało nudą i beznadziejnością, dobrała się i dogadała grupa ludzi, którzy postanowili skończyć z tym nic dobrego nie wróżącym marazmem. Jednym z tych ludzi, którzy postanowili zmienić oblicze ówczesnego Ciechanowca był Józef Przesław, młody urzędnik państwowy, od 1962 roku pracujący w Ciechanowcu.

Do Ciechanowca przyszedłem w 1962 roku, na stanowisko naczelnika Urzędu Pocztowego – tak wspomina Józef  Przesław pierwsze lata swojego pobytu i pracy zawodowej w Ciechanowcu –  Moje zainteresowania zaczęły wychodzić poza krąg działania zawodowego. Po zrobieniu należytego porządku w otoczeniu placówki pocztowej, przyłączyłem się do aktywu miejskiego, szukającego dróg do aktywizacji miasta. Zostałem członkiem rozpoczynającego swoją działalność w 1962 roku Towarzystwa Miłośników Miasta Ciechanowca, które w swoim programie działania zakładało pełną aktywizację miasta w dziedzinie rozwoju społeczno-gospodarczego oraz kulturalnego.

Dwa lata później,  ...po tragicznej śmierci Franciszka Binasia, Przewodniczącego Miejskiej Rady Narodowej na to stanowisko zaproponowano moją osobę. Jesienią 1964 roku zostałem wybrany jednogłośnie przez Radę Miejską Ciechanowca na przewodniczącego MRN... Od tej chwili nowy naczelnik Grodu nad Nurcem mógł zademonstrować swoje niekonwencjonalne metody organizacyjne.

Początki jego działalności były niezwykle trudne i zarazem niezbyt efektowne: W roku 1964 urząd przewodniczącego miasta objął młody Józef Przestaw – wspomina redaktor Ewa Świderska –  Cóż to był za urząd?! „Ratusz” mieścił się w gospodarskich zabudowaniach. Zewnątrz otaczały go wertepy, a kiedy przyszły deszcze, to lepiej nie wspominać... Przesław zaczął więc swoje rządy od wyrównania terenu i postawienia płotka. – To była biedna dziura ze wspaniałymi ludźmi wspomina dzisiejszy wiceprezydent Łomży. – Ci ludzie byli podbudową moich wszystkich poczynań. Cenny był dla mnie każdy kto chciał coś zrobić dla miasta. Przychodzili do mnie do biura i do domu. Słuchałem propozycji i nie odrzucałem żadnej pomocy. Gdziekolwiek jechałem był ze mną ktoś z miasta. Mógł więcej powiedzieć niż ja, jako osoba urzędowa. Ale ciechanowicczanie woleli pracować niż mówić. Remontowali domy i drogi. Powstało Muzeum, szkoła podstawowa, internat, zalew na rzece i ośrodek wypoczynkowy na wyspie; dom handlowy i dom kultury; restauracja i strzelnica sportowa. W roku 1973 rozpoczęli budowę gmachu Prezydium. – Pracowało społecznie całe miasto. – Wspomina Józef Przesław. Przy skromnym, jak na ich apetyty, czteromilionowym budżecie, wykonywali prace za 12 milionów. Długo i mozolnie pracowali na to, żeby ich wysiłek został zauważony. W roku 1971 Ciechanowiec zdobywa pierwsze miejsce w krajowym konkursie na Mistrza Gospodarności.
 
Zainspirowani przez naczelnika mieszkańcy Ciechanowca, pod kierownictwem TMC, poświęcili mnóstwo prywatnego czasu na rozbudowę i modernizację swojego miasta: Powstała świetlica. Początkowo mieściła się w mieszkaniu prywatnym, z czasem –  w czynie społecznym wybudowano Dom Kultury. Członkowie Towarzystwa stali się inicjatorami wieloletniej akcji porządkowania miasta. Rokrocznie wysadzano tysiące drzew, przeprowadzano modernizację nawierzchni ulic i oświetlenia, postanowiono zagospodarować w obrębie miasta dolinę rzeki Nurzec. W ramach tych prac zasadzono kilkuhektarowy park, wybudowano stadion sportowy, a na spiętrzonej tamą rzece powstał zalew, który powoli przekształcać poczęto w ośrodek sportowo-turystyczny. Większość z tych prac mieszkańcy wykonywali w czynie społecznym.

Można więc, z mniejszym lub większym błędem, przyjąć, że początek lat siedemdziesiątych XX wieku zamyka pewien przedział w dziejach Ciechanowca i naczelnika Józefa Przesława. Aktywizacja miejscowej społeczności, która zaowocowała w kolejnych latach spektakularnymi sukcesami w wojewódzkich oraz ogólnopolskich konkursach Mistrz Gospodarności; powołanie do życia Muzeum Rolnictwa i przeniesienie tej placówki do odbudowanego pałacu w Nowodworach, to tylko niektóre osiągnięcia z czasów jego kadencji.

Pierwsze nagrody otrzymane przez Ciechanowiec za udział w rozlicznych konkursach były stosunkowo niewielkie, ale zostały przez miejskie władze bardzo mądrze zagospodarowane: Ale nietrudno już pierwszym rzutem oka, dostrzec zmiany, które przyniosły ostatnie lata. Na centralnym placu rośnie budynek handlowo-gastronomiczny GS, niedaleko powstaje nowe, panoramiczne kino, zmierzają ku końcowi prace przy budowie jazu na Nurcu, dzięki czemu powstanie zalew, nawodni się ok. 200 ha łąk, powstaną tereny do organizowania wypoczynku, uprawiania sportów wodnych i turystyki (...) Zdobyte nagrody przeznaczane są na cele społecznie użyteczne: otrzymane od Komitetu Drobnej Wytwórczości 700 tys. zł – za świetne wyniki we współzawodnictwie „Mistrz gospodarności” w 1967 r. – przydały się na zorganizowanie zakładu wikliniarskie-go, zaś 130 tys. zł  – za pierwsze miejsce w województwie w dziedzinie czystości i gospodarności w ubiegłym roku – poszło na renowację zieleńców. Powstaje już wizja własnego ośrodka przemysłowego. Przygotowywane są dokumentacje: zakładu produkcji materiałów budowlanych, nowego zakładu obuwniczego przemysłu terenowego, który zatrudni ok. 400 osób (w obecnym pracuje ok. 100), i nowej Okręgowej Spółdzielni Mleczarskiej. Ta ostatnia inwestycja jest szczególnie ważna i potrzebna – i dla miasta, i dla okolicy.

Spośród zrealizowanych zadań związanych z przystąpieniem Ciechanowca do konkursu krajowego Mistrz Gospodarności w 1970 roku wymienić należy między innymi: ukończenie remontu pałacu w Nowodworach i urządzenie w nim ekspozycji muzealnej, zakończenie budowy jazu na rzece Nurzec oraz oddanie do użytku kina Meteor.

Nie udało się natomiast stworzyć schroniska młodzieżowego w Starym Młynie, urządzić pola namiotowego na 500 miejsc przy ulicy Pałacowej, czy wybudować zakładu galanteryjnego zatrudniającego 80 osób. Pomimo to władze miejskie, nie zrażone drobnymi niepowodzeniami, wspierane przez działaczy TMC, zaplanowały na rok 1971 inwestycje szacowane na kwotę 4.658.000 zł, z czego 1.813.000 zł miało stanowić tzw. wkład własny – głównie czyny społeczne mieszkańców miasta. 

Sytuacja naczelnika Józefa Przesława zmieniła się pod koniec 1972 roku. Wtedy to rozpoczął się w Polsce kilkuetapowy proces reform administracyjnych państwa. Pierwszym etapem tych zmian była likwidacja gromad, co nastąpiło na mocy Ustawy o utworzeniu gmin i zmianie ustawy o radach narodowych z dnia 29 listopada 1972 roku. Do problemów stricte miejskich przybyły, dodane z urzędu, zagadnienia zwiazane z funkcjonowaniem gminnych obszarów wiejskich, wymagających modernizacji i rozbudowy, a co za tym idzie – wysokich nakładów finansowych.

Nowoutworzona gmina Ciechanowiec otrzymała nowe władze w osobach: Teodora Małysko – przewodniczącego Gminnej Rady Narodowej oraz Witolda Charko – jego zastępcy. Powołano też na urząd i dokonano prezentacji naczelnika miasta i gminy – Józefa Przesława: Przewodniczący Rady Narodowej Miasta i Gminy udzielił głosu Przewodniczącemu Prezydium Powiatowej Rady Narodowej w Siemiatyczach – mgr Włodzimierzowi Iwaniukowi, który dokonał prezentacji Naczelnika Urzędu Miasta i Gminy Ob. Józefa Przesława, powołanego na Naczelnika przez Przewodniczącego Prezydium Powiatowej Rady Narodowej, na wniosek Prezydium PRN. Dokonując prezentacji scharakteryzował osobę Ob. Józefa Przesława oraz złożył gratulacje i życzenia dobrej pracy na terenie miasta Ciechanowca.

Przed naczelnikiem Józefem Przesławem stanęły kolejne, bardzo trudne zadania. Na podstawie przedstawionych podczas posiedzenia MRN danych statystycznych miasto i gmina Ciechanowiec nie dysponowały zbyt dużym potencjałem, tak demograficznym, jak też materialnym, który jednak przy mądrym wykorzystaniu, mógł stanowić podstawę do społeczno-gospodarczego rozwoju gminy. Przeprowadzone zmiany budziły jednak pewne obawy, zwłaszcza wśród mieszkańców miasta: Wszystko to brzmi optymistycznie. Ale nie jest to optymizm nadmierny. Mieszkańcy Ciechanowca zdają sobie sprawę, że rozwój sytuacji może wysunąć nowe problemy i kłopoty. Np. niektórzy obawiają się czy (...) sprawy rolnictwa nie odsuną na bok problemów miejskich. Ośrodek usługowy dla kilkunastu wsi – dobrze, ale żeby starczyło czasu i pieniędzy dla miasta.

Pomimo widocznych ograniczeń Józef Przesław był dobrej myśli. W dniu 12 lutego 1973 roku w wystąpieniu naczelnika na sesji MRN  bardzo pozytywnie ocenił  aktywa, którymi dysponuje gmina Ciechanowiec, które jego zdaniem stawiają ją ...w skali powiatu (...) na jednym z pierwszych miejsc pod względem wielkości. Na wspomniane aktywa, obok ludności miasta i gminy, składały się zakłady ...drobnej wytwórczości: Siemiatyckie Zakłady Skórzane Przemysłu Terenowego, Rozdzielnia Stołecznych Zakładów Wyrobów Konfekcyjnych, Zakład Wikliniarski Białostockich Zakładów Galanteryjnych PT, piekarnia mechaniczna, zakład masarski, rozlewnia wód gazowanych oraz Zakład Betoniarski Spółdzielni Budownictwa Wiejskiego. Łączne zatrudnienie w wymienionych zakładach wynosi 400 osób. Prowadzona jest również działalność Powiatowej Spółdzielni Pracy i Usług Wielobranżowych, która zatrudnia w trzech zakładach ponad 40 osób.

Należy tylko ubolewać nad tym, że władze powiatowe i wojewódzkie nie podzielały pozytywnego nastawienia młodego naczelnika. Spowodowało to, że jego rządy w Ciechanowcu oprócz blasków miały również swoje cienie. Jednym z ważnych problemów, które nurtowały wówczas miejskie władze oraz mieszkańców miasta i gminy Ciechanowiec była likwidacja istniejącej od blisko półwiecza mleczarni. W wyniku tej odgórnej decyzji ówczesnych władz powiatowych pracę straciło w mieście kilkadziesiąt osób, powstały również, nie zawinione przez producentów, problemy ze skupem mleka.

Wydarzenie to położyło się również cieniem na dotychczasowej działalności naczelnika Józefa Przesława, który został obwiniony za udział w likwidacji ciechanowieckiej mleczarni: Ciechanowiecczanie uważają, ze ich miastu potrzebny jest rozwój przemysłu i usług – pisał reporter Życia Warszawy Marek Jefremienko – Ale – mówią – zawsze ktoś wie lepiej niż my, co przyszłości Ciechanowca służy, a co nie. Jest to aluzja pod adresem władz powiatowych w Siemiatyczach, które najwyraźniej mają inne plany rozwoju miasta niż ciechanowieckie władze i działacze. (...) Parę lat temu postanowiono połączyć zarządy mleczarń w Siemiatyczach i Ciechanowcu. W owym czasie ciechanowiecka mleczarnia choć stara i w nie najlepszym stanie, miała się rozbudowywać. Przekazano plac budowy i przeprowadzono prace przygotowawcze za 1 mln 200 tys. złotych. Na fuzję zarządów musieli wyrazić zgodę ciechanowieccy spółdzielcy. Powiatowy Zarząd Związku Spółdzielni Mleczarskich twierdził, że połączenie zarządów mleczarni w Ciechanowcu nie zaszkodzi, a o jej zlikwidowaniu nawet nie ma mowy. Mimo to spółdzielcy mieli wątpliwości i wahali się, ale przewodniczący Miejskiej Rady Narodowej – J. Przesław dał się przekonać. Ponieważ miał wielki autorytet u ludzi, spółdzielcy za jego namową zgodzili się w końcu. Zarządy połączono i ulokowano w Siemiatyczach. Wkrótce mleczarnię zlikwidowano... 

Likwidacja mleczarni w Ciechanowcu nie wyczerpała bynajmniej likwidacyjnych zapędów władz powiatowych. Kolejnym obiektem przeznaczonym do zamknięcia stał się  ciechanowiecki szpital. Podobnie jak w przypadku mleczarni chodziło tutaj o przejęcie przez powiat dotacji państwowych i pracujących w Ciechanowcu specjalistów oraz o utworzenie dodatkowych miejsc pracy dla mieszkańców Siemiatycz: W związku z powstaniem powiatowego Zespołu Ochrony Zdrowia mianowano w Siemiatyczach dyrektora ZOZ. Jego zastępca został dyrektorem drugiego w powiecie szpitala – w stolicy powiatu. A w Ciechanowcu mianowano już nie dyrektora, tylko kierownika podległego dyrektorom w Siemiatyczach, a dotychczas oba szpitale miały niezależne zarządy. Jednocześnie zaczęto mówić o zmianie ciechanowieckiego szpitala na zakład dla nieuleczalnie chorych. W Ciechanowcu powiało paniką. Działacze miejscowi wybrali się do województwa – powiedziano im, że szpitala w Ciechanowcu nie będzie. Wybrali się więc do ministerstwa – powiedziano im, że nie ma mowy o likwidacji szpitala. W powiecie dowiedziałem się, że nic się nie zmieni, scentralizowano tylko władze obu powiatowych szpitali.

Tym razem naczelnik Józef Przesław uratował od likwidacji lub przebranżowienia ciechanowiecki szpital, ale powstało niezdrowe napięcie w stosunkach z władzami powiatowymi, co negatywnie przełożyło się na jego dalszą karierę. A problemów stale przybywało...

Likwidacja mleczarni w Ciechanowcu pogłębiła kłopoty ze zdobyciem pracy przez młodych mieszkańców gminy Ciechanowiec, a nawet – doprowadziła do ukrytego bezrobocia (które było publiczną tajemnicą ówczesnych władz), zwłaszcza wśród młodzieży wiejskiej, migrującej do większych miast w poszukiwaniu lepszej przyszłości. Naczelnik Józef Przesław jednak łatwo się nie poddał. Jedną z prób wyjścia z trudnej sytuacji była uchwała nr II/9/74 z dnia 25 stycznia 1974 roku w sprawie planu rozwoju społeczno-gospodarczego miasta i gminy. Czytamy w niej między innymi: Zobowiązuje się Naczelnika Miasta i Gminy w Ciechanowcu do czynienia starań o wprowadzenie do planu następnej 5-latki budowy zakładu produkcyjnego, który zatrudnił by 300–400 osób.   

Inną z dróg wyjścia z impasu społeczno-gospodarczego było poszukiwanie przez władze gminne wsparcia władz państwowych dla szybszego rozwoju gospodarczego miasta i gminy. Poszukując klucza do państwowej kasy naczelnik Józef Przesław poszedł utartą drogą zgłaszając Ciechanowiec do kolejnych konkursów, zarówno ogólnopolskich, jak i regionalnych Mistrz Gospodarności. Korzyści płynące z takiego postępowania były podwójne. Z jednej strony modernizacja infrastruktury miejskiej i wiejskiej wykonana siłami społecznymi (drogi, wodociągi, obiekty użyteczności publicznej), stanowiła jego niezbywalny dorobek i służyła wszystkim mieszkańcom, z drugiej – zdobyte jako nagrody w konkursach środki finansowe i przydziały reglamentowanych dóbr (materiały budowlane, środki transportu, maszyny i narzędzia), mogły posłużyć do realizacji kosztowniejszych i bardziej materiałochłonnych inwestycji. Nic więc dziwnego, że w protokole z pierwszej sesji MRN, odbytej w dniu 25 stycznia 1974 roku czytamy, że Zobowiązuje się Naczelnika Miasta i Gminy, Kierowników instytucji pracujących na rzecz rolnictwa oraz innych jednostek do prawidłowej realizacji założeń objętych regulaminem konkursu „Mistrz Gospodarności”, „Gmina – Mistrz Gospodarności” – o nagrodę XXX-lecia oraz konkursu wsi – „Wieś białostocka gospodarna i kulturalna”. 

Niestety, dalszy rozwój wypadków pokrzyżował ambitne plany ciechanowieckiego naczelnika. Mało kto już dziś o tym pamięta, że prawie równolegle ze zwijaniem ciechanowieckiej infrastruktury przez ówczesne władze powiatowe w Siemiatyczach, zapadła już w 1973 roku decyzja o usunięcia Józefa Przesława z zajmowanego stanowiska: Dzisiejszy naczelnik gminy Ciechanowiec J. Przesław był niegdyś, jak wspomniałem, przewodniczącym rady narodowej w tym mieście {tj. w Siemiatyczach – przyp. aut.}. Rządził chyba dobrze, skoro zdobyło ono tytuł Mistrza Gospodarności i łącznie od 1966 roku około 7 milionów zł różnych nagród. Siemiatycze były widocznie również spragnione sukcesów i wierzyły w umiejętności Przesława, bo mianowano go przewodniczącym MRN w Siemiatyczach. Zrobiono to – jak usłyszałem w Ciechanowcu – bez odwołania go z poprzedniego stanowiska. Władze powiatowe zwołały więc ciechanowieckich radnych i zarządziły głosowanie za zdjęciem Przesława z fotela przewodniczącego. Głosowanie odbyło się pod nadzorem powiatu i podobno kilkakrotnie w następujący sposób: głosowanie, przemowa przedstawiciela powiatu, znowu głosowanie, przemowa itd. Jednakże mimo różnorodnych nacisków i namów głosowano za każdym razem z tym samym skutkiem. I w końcu nie oddano Siemiatyczom Przesława...

Oddajmy głos samemu Józefowi Przesławowi, który w barwny sposób opisał tamte wydarzenia: Realizacje rozpoczętych przedsięwzięć zakłóciła decyzja władz partyjnych i administracyjnych dotycząca przeniesienia mnie na Przewodniczącego MRN do miasta powiatowego Siemiatycze. Argumenty, że muszę zakończyć rozpoczęte prace i mam wizję dalszego rozwoju miasta, którą chciałbym zrealizować nie były brane pod uwagę. Nakazy zmusiły mnie do udziału w Sesji Rady Miejskiej w Siemiatyczach, gdzie zostałem wybrany na Przewodniczącego Prezydium MRN . Wiedziałem, że władze powiatu popełniły błąd, gdyż nie uzgodniły swojej decyzji z aktywem i Radą Miejską w Ciechanowcu. Kiedy zapytano mnie na Sesji Rady Miejskiej, czy była to moja decyzja czy władz powiatu, powiedziałem zgodnie z prawdą, że zostałem „postawiony pod ścianą” i podjąłem decyzję pod naciskiem. Wówczas rozpętała się wielka burza. Aktyw i Rada Ciechanowca nie zgodzili się na odwołanie mnie z Przewodniczącego Prezydium MRN w Ciechanowcu, a więc byłem przewodniczącym prezydiów dwóch miast tj. Ciechanowca i Siemiatycz!  Sytuacja taka trwała około trzech tygodni. Wówczas władze wojewódzkie zwróciły uwagę władzom powiatowym, że podjęły nieprzemyślaną decyzję i nakazały jej cofnięcie. Pamiętam dokładnie wypowiedź sekretarza Mikołaja Karpiuka na spotkaniu z aktywem Ciechanowca, że „...Przesław zostaje w Ciechanowcu”, za co otrzymał duże brawa. Stanowisko aktywu miejskiego w Ciechanowcu dało mi do zrozumienia, że jestem doceniany, co „uskrzydliło”  mnie do dalszej pracy na rzecz miasta.

Władze powiatowe, a później – wojewódzkie postawiły jednak na swoim i Józef Przesław, który otrzymał awans na wyższe stanowisko, został zmuszony do opuszczenia Ciechanowca. Jego odwołanie z funkcji naczelnika miało miejsce przed 10 maja 1974 roku, ale w oficjalnych dokumentach trudno się doszukać jakichkolwiek wzmianek na ten temat. Wydarzenie to stanowiło jednak wdzięczny temat dla ówczesnej prasy regionalnej, która starała się ustalić przyczyny wyjazdu z Ciechanowca znanego w regionie i lubianego przez mieszkańców miasta naczelnika.

Kulisy odejścia z Ciechanowca Józefa Przesława opisane zostały w bardzo wówczas popularnym, ogólnopolskim dzienniku – Życiu Warszawy. W artykule pt. Ciechanowiec arcymistrzem czytamy: ...naczelnik wyemigrował zaś na drugi kraniec województwa „z pobudek czysto osobistych”. (...) ,,Za takie coś każdy potępiony być musi” – wyrokują jedni. „Jakże on nas tak zostawił samych!” – ubolewają drudzy. Może uciekł, może przymuszono go do tej ucieczki, nieważne – Ciekawe natomiast, jaka będzie najbliższa przyszłość Ciechanowca...

Owa najbliższa przyszłość miała miejsce w dniu 22 sierpnia 1974 roku. Na sesji Rady Narodowej Miasta i Gminy w Ciechanowcu odbytej w tym właśnie dniu ...Naczelnik Powiatu mgr Włodzimierz Iwaniuk zgłosił na Naczelnika Miasta i Gminy (...) Ob. Wiesławę Klepacką sekretarza Biura Miasta i Gminy Ciechanowiec, pełniącą od 10 maja 1974 r. Obowiązki Naczelnika Miasta i Gminy. (...) Żadnych innych propozycji nie zgłoszono. W związku z powyższym, w wyniku przeprowadzonego głosowania, Rada Narodowa Miasta i Gminy Ciechanowiec jednomyślnie zaopiniowała na Naczelnika Miasta i Gminy kandydaturę Obywatelki  Wiesławy Klepackiej.

Na dobrą sprawę nikt do dnia dzisiejszego nie podjął się próby oceny działalności i dorobku Józefa Przesława na stanowisku naczelnika Ciechanowca. W niezwykle syntetyczny sposób dziesięcioletnią działalność Józefa Przesława na tym stanowisku opisała reporterka pisma Kobieta i Życie – Krystyna Siemiatycka: Z pomocą mieszkańców zaczęto wznosić szybko szpital, szkołę, dom kultury. Na miejscu znajdującego się w centrum wysypiska śmieci podziwiać dziś można park, ujęto odnogi rzeki Nurzec tamą i dziś jest tu znakomite kąpielisko z kajakami, rowerami wodnymi, a zalew poprawił   jednocześnie  warunki   glebowe na przestrzeni tysięcy hektarów. No, i odbudowano XIX-wieczny, pałac, zrujnowany w czasie wojny. Z tej odbudowy nic by nie było, gdyby nie pomysł stworzenia Muzeum Rolnictwa; zdyskontowano fakt urodzenia się tutaj w 1739 roku Jana Krzysztofa Kluka, zwanego „polskim Darwinem” wybitnego przyrodnika i autora wielu dzieł m.in. pierwszego podręcznika rolnictwa. Dziś muzeum i najnowsze dzieło Towarzystwa – skansen budownictwa ludowego z pogranicza Mazowsza i Podlasia – stanowią liczące się w kraju i znane za granicą placówki.

Cokolwiek by jednak na ten temat nie powiedzieć – Józef Przesław był i jest najbardziej znanym i cenionym Ojcem Miasta w powojennych dziejach Grodu nad Nurcem, człowiekiem, który wypromował Ciechanowiec w skali regionu i całego kraju. W uznaniu swoich zasług dla Ciechanowca został on uhonorowany w 1972 roku, przyznanym po raz pierwszy tytułem Honorowy Obywatel Ciechanowca, który otrzymał wraz z Krystyną Marszałek-Młyńczyk i doktorem Pawłem Olszewskim.

                                                         Norbert Dariusz Tomaszewski

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »

Biuletyn Informacji Publicznej

Cyfrowy Urząd

System Informacji Przestrzennej

Informacja Turystyczna

Rodzina 500+

Mapa interaktywna
COKiS
Galeria

Wydarzenia kulturalne

Pytania do Burmistrza
eKartka 
wszystkie »»     

Pogoda Euro Horoskop
ciechanowiec.plciechanowiec.pl