Historia łowiectwa na ziemi ciechanowieckiej w II Rzeczpospolitej Drukuj
15.02.2012.
 Historia łowiectwa na ziemi ciechanowieckiej w II Rzeczpospolitej

 
Historia łowiectwa na ziemi ciechanowieckiej w II Rzeczpospolitej
 

11 listopada 1918 r. naczelny dowódca sił sprzymierzonych w I wojnie światowej przeciw Niemcom, marszałek Francji Foch przyjął wysłannika Niemiec, który przybył, by złożyć podpis pod aktem kapitulacji Niemiec. Jest to historyczna data zakończenia I wojny światowej. W wyniku tego wydarzenia na mapie Europy pojawiła się Polska. Z towarzystw łowieckich działających w zaborach: austriackim, pruskim i rosyjskim, w 1923 r. w Warszawie utworzono Centralny Związek Polski Stowarzyszeń Łowieckich, który sześć lat później został przekształcony w Polski Związek Stowarzyszeń Łowieckich. Nazwa PZŁ (Polski Związek Łowiecki) jest używana od 1936 r. Stosunki łowieckie w Polsce, po tylu latach niewoli, przez pewien czas regulowały ustawy panujących państw zaborczych.

Wejście w życie rozporządzenia prezydenta Rzeczpospolitej, Ignacego Mościckiego, z dnia 3 grudnia 1927 r. o prawie łowieckim, zmieniło całkowicie sytuację w łowiectwie. Rozporządzenie mówiło, że polowanie jest związane z własnością gruntu i należy do właściciela. Właściciel gruntu mógł go użytkować tylko wtedy, jeśli posiadany obszar wynosił ponad 100 ha powierzchni ciągłej. Obszar taki zarejestrowany w starostwie stanowił obwód łowiecki własny. Właściciele gruntu powyżej 100 ha ciągłej powierzchni mogli tworzyć tzw. spółkę łowiecką, którą mogli wydzierżawić myśliwemu na okres nie krótszy niż 6 lat. Obowiązkiem myśliwego była hodowla zwierzyny i opieka przed szkodnikami łowieckimi. Za szkody wyrządzone przez dziki, jelenie, daniele i sarny odpowiedzialność ponosił właściciel lub dzierżawca obwodu łowieckiego, w którym zwierzyna ta miała przypuszczalną ostoję.

W rozporządzeniu Prezydenta podjęto hasło Jana Sztolcmana, który był założycielem i wydawcą „Łowca Polskiego” od 1899 r. „Ten poluje, kto hoduje”.

W rozporządzeniu Prezydenta były wymienione gatunki zwierzyny, na które nie wolno polować: żubry, bobry, kozice, świstaki oraz samice i cielęta łosia, jelenia, daniela, sarny-kozy i koźlęta, samice niedźwiedzia i niedźwiedziątka, czarne bociany, głuszce-kury, bażanty-kury, cietrzewie-kury. Na inne ustanawiał indywidualne okresy ochrony i polowań. Rozporządzenie jednocześnie stanowiło, jakie zwierzęta są szkodnikami łowiectwa, do nich zaliczono: wydry, wilki, tchórze, kuny-kamionki, gronostaje, łasice, dzikie króliki, jastrzębie-gołębiarze, krogulce, sroki i wrony. Na powyższe zwierzęta myśliwy mógł polować przez cały rok, a w obrębie zagrody i w odległości do 100 m od zagrody mógł niszczyć je każdy obywatel dowolnymi sposobami. Rozporządzenie zabraniało polować na cmentarzach i w odległości mniejszej niż 100 m od zabudowań mieszkalnych. Zakazane było łowienie zwierząt przy pomocy trutek, wnyków, samostrzałów, dołów, ostrokołów, lepu, ziarna rozmoczonego w spirytusie, żelaz, potrzasków, sideł, pułapek i innych podobnych środków. Nie dotyczyło to jednak zwierząt uznanych za szkodliwe, tzw. szkodniki łowieckie. Nadzór nad przestrzeganiem przepisów prawa łowieckiego sprawował minister rolnictwa, na terenie województw wojewoda, a na obszarze powiatu starosta. Łamanie przepisów prawa łowieckiego było karane przez starostę, w imieniu którego działała policja. Drobne wykroczenie karano grzywną do 200 zł. W większych przestępstwach orzekały sądy powiatowe wymierzając kary do 5000 zł i aresztu do 6 miesięcy lub łącznie. Dla porównania cena 100 kg żyta 4 wynosiła wówczas około 8 zł.

W 1939 r. w Polsce było zarejestrowanych 11700 myśliwych. W Ciechanowcu i w pobliżu było ich 7. Starosta Bielska Podlaskiego Pan Garkiewicz, właściciel wiejskiego majątku ziemskiego w Andryjankach koło Bociek, wydawał pozwolenia na posiadanie broni myśliwskiej tym, którzy mieli własny obwód łowiecki bądź dzierżawiony od spółki łowieckiej (niektórzy mieli po kilka obwodów) oraz wykupioną kartę łowiecką, która stanowiła dokument przynależności do związku łowieckiego, a wraz z tą kartą instrukcję na jaką zwierzynę w danym sezonie można polować.

Trudności mieli starający się uzyskać pozwolenie na broń mieszkańcy miast i wsi położonych w pobliżu dużych prywatnych majątków lub w pobliżu Lasów Państwowych.

Myśliwymi na ziemi ciechanowieckiej byli:
1.

ks. Julian Dudziński
Proboszcz parafii rzymsko-katolickiej pw. Trójcy Przenajświętszej w Ciechanowcu w latach 1919-1936. Dzierżawił obwód łowiecki spółki łowieckiej Antonina i Zadobrza.

2.Wilhelm Freimark
Właściciel fabryki wyrobu sukna zatrudniającej średnio 32 osoby. Dzierżawił obwody łowieckie spółki łowieckiej osady Ciechanowiec i spółki łowieckiej Żebry i Kuczyn.
3.Kazimierz Jastrzębski
Właściciel majątku Wiktorowo. Posiadał obwód łowiecki własny.
4.Gustaw Kluge
Właściciel przędzalni wełny i współwłaściciel fabryki wyrobu sukna Wilhelma Freimarka. Dzierżawił obwód spółki łowieckiej wsi Halinowo.
5.Ludgierd Małysko
Właściciel młyna wodnego na rzece Nurzec w Tworkowicach. Dzierżawił obwód od spółki łowieckiej wsi Dąbczyn.
6.Jan Skupiński
Komornik sądu grodzkiego w Ciechanowcu. Dzierżawił obwód od spółki łowieckiej majątku Kostuszyn.
7.Stanisław Olędzki
W latach 1910-1920 pracował w USA. Światły i wzorowy rolnik i ogrodnik. Był też wędkarzem. Dzierżawił obwód łowiecki od spółki łowieckiej „Pałatki”.

 
Pola wokół Ciechanowca i sąsiadujących wsi dzierżawili myśliwi z Warszawy. Polowali na zająca „na deptaka” lub z psami, a na ptactwo z psami. Stosowali metodę polowań na tzw. „zasadzkę”. Łowiectwo traktowali jako odpoczynek na łonie natury, jako sposób na odstresowanie. W latach trzydziestych ubiegłego wieku panował wielki kryzys gospodarczy. Najbardziej ucierpiała wieś, przemysł był w powijakach. Pasja łowiecka i wielka bieda na wsi spowodowały, że na wsiach było wielu kłusowników. Pozyskiwali różnymi sposobami, często by dzieciom dać jadła, a skóry zwierząt futerkowych były w cenie. Np. 1 skóra wydry lub 2 skóry z kuny, czy 8 skór z lisa stanowiły równowartość dobrej krowy. Inteligencja ze wsi i z miasta nie chodziła w kożuchach ze skór owczych, ale w futrach podbitych błamem ze skór lisich, z kołnierzem z wydry bądź kuny. Upolowane kuropatwy chętnie kupował Żyd, a zająca na pasztet przed Świętami Bożego Narodzenia chrześcijanin. Tłuszczu (skromu) z zająca i sadła z borsuka używano jako leku na pewne choroby.

Dnia 1 września 1939 polskie łowiectwo przestało funkcjonować na 7 sezonów łowieckich.
                                                                          

opracował:
mgr Henryk Kulczakiewicz 

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »

Biuletyn Informacji Publicznej

Cyfrowy Urząd

System Informacji Przestrzennej

Informacja Turystyczna

Rodzina 500+

Mapa interaktywna
COKiS
Galeria

Wydarzenia kulturalne

Pytania do Burmistrza
eKartka 
wszystkie »»     

Pogoda Euro Horoskop
ciechanowiec.plciechanowiec.pl